Botswana jest półtora raza większa od Polski (581 tys. km² vs. polskie 330 tys. km²) a zamieszkuje ją jedynie 2,3 miliona ludzi. Miasta i większość ludzkich osad znajduje się głównie na południu, pozostawiając całą północ w całkowitym władaniu dzikiej natury. Szacuje się, że parki narodowe, rezerwaty i obszary chronione zajmują aż 38% powierzchni tego kraju, t.j. ok. 220 tys. km², czyli mnie więcej rozmiar Rumunii (i ⅔ Polski)!
Różnorodność terenów na północy kraju i brak ingerencji człowieka sprawia, że ta ogromna przestrzeń stała się jednym z największych rajów dla zwierząt w Afryce, gdzie schronienie znalazły niemal wszystkie gatunki zwierząt i ptaków występujących w Afryce Południowej.
Delta Okawango (w tym rezerwat Moremi) to jedno z zaledwie kilku na kontynencie miejsc z tzw. Wielką Piątką Afryki, czyli zwierzętami tradycyjnie uważanymi za najtrudniejsze do upolowania w Afryce: lwem, słoniem sawannowym, bawołem afrykańskim, nosorożcem czarnym i lampartem.
Nikt nie wyjeżdża z Botswany rozczarowany i zawiedziony. Podróżując przez ten kraj codzienne ekscytujesz się nowo zobaczonymi zwierzętami, czasem tracąc rozeznanie, które z nich już widziałeś. Strusie, surykatki, hipopotamy, krokodyle, żyrafy, antylopy, słonie, gepardy, hieny, zebry, gnu, dzikie psy, szakale, karakale, guźce i wiele innych.
W punktach informacyjnych parków narodowych znajdziesz przewodnik z wielką płachtą papieru, zawierającą rysunki występujących tu zwierząt i ptaków. Warto się w nią zaopatrzyć, ponieważ pomaga rozpoznać zwierzęta mniej oczywiste niż słoń czy żyrafa (już z odróżnieniem geparda od lamparta bywają problemy), jak i "zapamiętać" co już się widziało. A codziennie napotkasz wiele nowych zwierząt.