Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? AKCEPTUJĘ


28 października, 2019RELACJE

"Kroniki algierskie" Leny Kowalskiej

Nic tak nie cieszy jak widok oczu płonących radością, ekscytacją i zachwytem. To zwykle najcenniejsza nagroda za organizację wyjazdów wszelakich. Nic też nie zachęca do wyjazdu tak, jak opowieść podróżnika, który właśnie wrócił z miejsca niezwykłego. Taką opowieścią właśnie jest cykl postów Leny Kowalskiej, zatytułowanych "Kroniki algierskie". Lena na codzień mieszka w Kijowie i w październiku dołączyła do wyprawy outventure.life na Saharę. Była tak miła, że zgodziła się, bym przetłumaczył i opublikował fragmenty jej wspomnień. Zapraszam do lektury. Лена - дуже дякую :-)

  • (...) Kronika 3. Pustynia

    Zasadnicza część naszej podróży odbywa się po pustyni. Wielką zaletą pustyni jest... brak chińskich turystów. I brak rosyjskich turystów. Brak wszelkich turystów. Nie ma szefów. Nie ma IT. Nie ma HR. Nie ma biurokratów wszelkich specjalności. Nie ma komitetów i konfkoli. Nie ma zasięgu. Pieniądze tracą tutaj swoją magię. Fajne miejsce ta pustynia.
    Pustynie bywają różne: piaszczyste, kamieniste, czarne, żółte, czerwone. Gdy zobaczyłam pierwsze tutejsze pejzaże postanowiłam przemianować swoje "Notatki algierskie" na "Kroniki algierskie". Tak mocno podobne do Marsa.

    article image

    Trzej twórcy - Wiatr, Piasek i Słońce, rzeźbią tu w skałach niewiarygodne kształty. Na moich zdjęciach znajdziecie nawet pomnik jaki wystawili świni. I oni usypują różnokolorowe piaszczyste wydmy.

  • Kronika 4. Organizacyjna

    Podróżujemy w trójkę. Zdradzę wam "lajfhak" jak szcześliwie przetrwać podróż na pustynię. Dla trzech turystów potrzebne są: dwa dżipy, dwaj kierowcy, przewodnik i prowadzący po pustyni Tuareg. I koniecznie zabierzcie w drogę kucharza. Uwierzcie mi, nic tak nie czyni dowolnej wyprawy niezapomnianą, jak obecność kucharza.Nasz kucharz - Leid - umie nie tylko smacznie gotować. Potrafi też zmienić koło w samochodzie, a kierowcy - Djafri i Karim - nakrywają do stołu i myją naczynia. Oj będę tęsknić za kucharzem :)Hadżi - nasz tuareski przewodnik ma 84 lata. Pamięta jeszcze czasy kolonialne i pracował dla Henri Lothe'a - człowieka, który odkrył tutejsze rysunki naskalne. Hadżi to właściwie tytuł, nie imię, nadawany każdemu, kto odwiedził Mekkę. W pustyni Hadżi pełni rolę nawigatora, przewodnika. Druga jego funkcja to usuwanie wszystkich węży, które staną na naszej drodze.

    article image

    Jestem w tej wesołej kompanii jedyną kobietą. Odniosłam wrażenie, że zapanował u nas matriarchat. Oczywiście natychmiast podzieliłam się tą refleksją z moimi towarzyszami podróży. Zgodzili się ze mną.
    Z hotelami na pustyni jest "nie gusto", dlatego też wieczorami rozbijamy biwak. Kierowcy/kucharz/przewodnik przemieniają się w jedną sprawną drużynę, której celem jest nasze zadowolenie. Staramy się im w pomagać w tej misji i wszystko grzecznie zjadamy :)))

  • Kronika 5. Samochody

    Tuareg to nie Volkswagen. Volkswageny nie nadają się dla Tuaregów. Dla Tuaregów nadają się Land Cruiser'y. Najlepszym lekarstwem na wszelakie drogowe niedogodności jest Toyota Land Cruiser. Jest ich tutaj zatrzęsienie i to różnych. Brakuje tylko nowych, ładnych i błyszczących, nafaszerowanych elektroniką. Wszystko dlatego, że pustynia wymaga godnej zaufania mechaniki. Elektronika w pustyni zdradzi was przy pierwszej okazji.Nasze terenówki mają nie tylko ramę i napęd na cztery, ale także dwa baki, każdy 60 litrów. I to jest wyposażenie fabryczne.Znajdziecie tu również wciąż działającą panoramę francuskiej motoryzacji. Po ulicach jeżdżą Renault, które z pewnością są starsze niż niepodległa Algieria. Znaleźliśmy też Defendera pamiętającego czasy wojen napoleońskich :)

    article image

    Nie znajdziecie w Dżanat Volkswagena Touareg'a. Chociaż to niby samochód stworzony dla takich warunków.
    Benzyna kosztuje tutaj cztery razy taniej niż w Europie. Dizel jest jeszcze tańszy.

  • Kronika 6. Sztuka

    Park Narodowy Tassili wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Przede wszystkim dzięki ogromnej liczbie rysunków naskalnych pochodzących sprzed ponad ośmiu tysięcy lat. Rysunki odkrył francuski archeolog Henri Lothe, w połowie minionego wieku.

    article image

    Widzieliśmy rysunki słoni i żyraf, które odeszły stąd pięć tysięcy lat temu. Największe wrażenie robi "płacząca krowa". Według legendy płacze w oczekiwaniu na śwmierć z pragnienia.

  • Kronika 7. Smutna

    Poniedziałek. Za dziesięć minut zaczyna się praca. I to właśnie smutek.Za nami pozostały czerwone wydmy i gwiaździste noce. Dziękuję outventure.life i Jarkowi za wspaniałą wyprawę.

    article image


Zobacz goryle z nami
Uganda
Kongo

Dwa miejsca, trzy różne wyprawy, 8 terminów w 2020. Na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Goryl górski Bwindi Uganda
goryl górski wirunga kongo

Polub nas