Na ich nieszczęście wspólną cechą wszystkich pięciu gatunków nosorożców występujących na świecie (dwa afrykańskie gatunki i trzy azjatyckie: indyjski, jawajski i sumatrzański) jest nie tylko szary kolor, ale i... róg.
Niestety - ponieważ, choć brzmi to absurdalnie, posiadanie rogu jest główną przyczyną masowego zabijania nosorożców przez kłusowników.
W krajach azjatyckich, głównie w Chinach i Wietnamie, uważa się, że proszek z rogu nosorożca ma właściwości lecznicze i jest stosowany jako afrodyzjak. I chociaż naukowcy udowodnili, że róg nosorożca ma właściwości lecznicze takie same jakie ludzki paznokieć (czyli żadne - oba składają się z keratyny), to popyt nie maleje. Również wśród kolekcjonerów. Cena kilograma rogu nosorożca sięga sześćdziesięciu tysięcy dolarów!
I choć polowania na nosorożce trwają od wieków, to dwudzieste stulecie było początkiem ich masowej rzezi. Na początku wieku na świecie żył milion tych zwierząt, były drugim, po słoniach obu gatunków, najliczniej reprezentowanym gatunkiem w Afryce. Dziś jest ich znacznie mniej - szacuje się, że około siedemdziesięciu tysięcy (z nich tylko dwadzieścia osiem tysięcy żyjących dziko!), są gatunkami zagrożonymi wyginięciem. W Afryce pozostało około dwudziestu tysięcy południowych białych nosorożców (podgatunek białych nosorożców) i pięć tysięcy nosorożców czarnych. W marcu zeszłego roku zmarł ostatni osobnik północnego nosorożca białego, który miał nieszczęście zamieszkiwać niespokojne politycznie kraje (jak Kongo czy Sudan), gdzie nikt nie dbał o przetrwanie tego gatunku.
W Azji nie jest lepiej - pozostało około trzech tysięcy nosorożców indyjskich, stu sumatrzańskich i pięćdziesięciu jawajskich.
Giną też ludzie chroniący je w parkach narodowych. Do dziś w potyczkach z kłusownikami zginęło w Afryce co najmniej kilkuset strażników parków narodowych. Zagrożenie kłusownictwem jednak nie maleje.